Lowlands

Published by Duch Tułaczki on czw., 08/23/2012 - 11:37 in

Tags 

festiwal, muzyka
Jedna z atrakcji

A Campingflight to Lowlands Paradise lub też w skrócie Lowlands. Jest to festiwal, którego początki sięgają aż 1967 roku. Odbył się wtedy pierwszy popowy festiwal muzyczny w Holandii, kontynuowany był on niestety tylko do 1968 roku, na którym to wystąpili legendarni Pink Floyd. Po kilkunastu latach, a dokładnie w 1993 roku, powrócono do idei tego wydarzenia kulturalnego w nowym miejscu - Biddinghuizen, położonego około 60 kilometrów od Amsterdamu.

Oprócz znanych i lubianych wykonawców muzyki pop/rock/electro możemy tutaj znaleźć specjalne sceny dla komików, teatrów, ludzi chcących zaprezentować swoje artystyczne umiejętności. Podczas 3 dni mamy do dyspozycji 8 scen muzycznych, objazdowe festiwalowe teatry oraz 4 namioty artystyczne.

Do największych gwiazd, jakie wystąpiły do tej pory na Lowlands należy zaliczyć:

Iggy Pop, Tool, Biohazard, Cypress Hill, Oasis, The Offspring, Paradise Lost, The Chemical Brothers, Foo Fighters, Green Day, NOFX, Prodigy, Radiohead, Bjӧrk, Ash, Ice-T, Korn, Type O Negative, Rammstein, Skunk Anansie, Deftones, Fatboy Slim, Portishead, Muse, Coldplay, Placebo, Mogwai, DJ Tiesto, Guano Apes, Interpol, Kings of Leon, Mando Diao, Moloko, Nightwish, Suade, Apocalyptica, Bad Religion, Racoon, Editors, Pendulum, Wolthmother, Arctic Monkeys, Scissor Sisters, Groove Armada, Massive Attack, Motorhead, Nine Inch Nails, The Hives, Elbow, Franz Ferdinand, Lily Allen, Kasabian, Faith No More, Snoop Dogg, White Lies, The XX, deadmau5, Anouk, Interpol i wielu innych.

Pole namiotowe jest świetnie przygotowane, z oddzielnymi miejscami parkingowymi dla samochodów i kamperów. Prysznice mają ciepłą wodę, a czystość jest na najwyższym poziomie - niestety wejście jest za niewielką opłatą. W toalecie można nawet znaleźć papier toaletowy, co nie jest standardem w tego typu miejscach. Drobne zakupy spożywcze można zrobić na terenie miasteczka namiotowego za niewiele większą opłatą niż w sklepie, można tam także kupić piwo. Każdy uczestnik festiwalu, może zabrać ze sobą na pole namiotowe określone ilości alkoholu jedynie w puszkach lub plastikowych butelkach. Przy wejściu każdy jest szczegółowo sprawdzany, więc nie polecam omijać przepisów, gdyż będziemy musieli się pożegnać z naszymi zakupami. Dozwolone jest rozpalanie grillów, rozkładanie dużych namiotów i puszczanie muzyki z wszelkich odtwarzaczy!

Festiwal zazwyczaj odbywa się w połowie sierpnia, kiedy to pogoda w Holandii jest słoneczna, a noce są jeszcze ciepłe. Wszystko zaczyna się w piątek, ale na teren miasteczka namiotowego można już przybyć dzień wcześniej. Wraz z nadejściem niedzieli kończy sie festiwal, jednak kemping jest czynny do godzin popołudniowych w poniedziałek. Publika festiwalu to w głównej mierze tubylcy, jednak udało nam się spotkać obcokrajowców - głównie studentów z innych krajów jak Hiszpania, Belgia, Polska, Niemcy. W przewadze, jak na większości tego typu imprezach, jest młodzież, jednak osoby 40+ też można bardzo często spotkać. Festiwal ma ograniczoną pojemność (ok 50 000 osób) i z zakupami biletów należy się śpieszyć. Rekord padł w 2011 roku, kiedy to wejściówki rozeszły się w ciągu 2 godzin, gdy jeszcze nie był znany line-up. Dlatego bardzo popularny jest "czarny rynek", do czego nie namawiam, bo owszem można sporo zyskać, ale również stracić. Koszt trzydniowego karnetu to ok 160€ z kempingiem, co daje gwarancję dobrych warunków sanitarnych oraz czołówki światowych zespołów. Niestety wspomniana cena czyni ten festiwal jednym z najdroższych w Europie.

Dojazd prywatnym autem, pociągiem, rowerem, autobusem nie powinien stanowić większego problemu, już ponad 30 km przed miasteczkiem festiwalowym widać znaki i wskazówki dla przyjezdnych. Parking jest bezpłatny, oddalony o długość jednego piwa od głównego wejścia. Organizatorzy postawili sobie za cel wykorzystywanie alternatywnych źródeł energii do zasilania festiwalu. Również starali się zachęcić odwiedzających do recyclingu. Dlatego, bodajże za równowartość 50 zużytych kubeczków po napojach, można było otrzymać jeden napój za darmo. Zabieg ten spowodował, że wiele osób, zamiast cieszyć się muzyką i świętować, zamieniło się w kloszardów szperających nieraz bardzo głęboko w kontenerach z napisem trash.

Atmosfera była wyśmienita, ludzie bardzo przyjaźni, pomocni i nie oglądaliśmy żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Mieliśmy szczęście bawić się przy dźwiękach Groove Armada, by zaraz potem usłyszeć głos Anouk i poskakać przy Pendulum oraz Shameboy. Bardzo dobry występ zanotowali chłopcy ze Snow Patrol, natomiast Placebo trochę nas rozczarowało brakiem kontaktu z widownią. Jakością samą w sobie był występ Massive Attack, przy których namiot wypełnił się kłębami gęstego dymu z nieprzetworzonych, suszonych, liści konopi. Natłok koncertów i rozmieszczenie namiotów wymaga sporych umiejętności logistycznych, by nie stać w kolejce zbyt długo po napój bogów, odpocząć, zjeść po drodze i jeszcze pamiętać, że za chwile występuje znany amerykański komik, Pablo Francisco. Każdy, kto jest spragniony muzycznych wrażeń, na pewno się nie zawiedzie przyjeżdżając do Biddinghuizen w prowincji Flevoland, która powstała poprzez osuszenie polderów, ale to już opowieść na inną okazję...

 

Odnośniki